Fuksiewicz: Trudno oczekiwać radykalnych zmian

 (7)
Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite nie jeździ do Polski, a prezydent RP Komorowski na Litwę jeździ tylko prywatnie. Czy wybory sejmowe, które odbyły się wczoraj, zmienią sytuację, pyta się na łamach „Gazety Wyborczej” Aleksander Fuksiewicz, analityk w Instytucie Spraw Publicznych.
Fuksiewicz: Trudno oczekiwać radykalnych zmian
© A.Didžgalvio nuotr.

„Na linii Warszawa-Wilno iskrzy od dawna. W swoim tegorocznym exposé Radosław Sikorski dał do zrozumienia, że dopóki na Litwie nie zmieni się rząd, nie ma żadnej nadziei na poprawę” – pisze Fuksiewicz. Wybory, zdaniem analityka, są dobra okazją, aby to zmienić. „Chociaż trudno oczekiwać radykalnych zmian w podejściu władz do polskiej mniejszości, wybory trzeba wykorzystać do wznowienie dialogu między Warszawą i Wilnem. Zwłaszcza że polityczne animozje odbijają się już na społeczeństwach” – sądzi Fuksiewicz.

Przez 20 lat nie udało się spełnić żadnego z postulatów

Jako jeden z przykładów takich animozji Fuksiewicz wskazuje badania opinii publicznej z 2011 r., z których wynika, iż liczba Litwinów twierdzących, że pogorszyła się ich opinia o Polakach, wzrosła z 9 do 48 proc. Jego zdaniem to jest efekt protestów polskiej mniejszości przeciwko nowelizacji Ustawy o oświacie, które spolaryzowały litewskie społeczeństwo.

Analityk sądzi, że polityki Litwy względem mniejszości polskiej nie da się bronić. „Od 20 lat nie udało się spełnić żadnego z jej postulatów. Sami Litwini wydają się zażenowani, że tak błahe sprawy jak pisanie nazwisk w dokumentach państwowych zgodnie z polską ortografią czy zainstalowanie na Wileńszczyźnie dwujęzycznych tablic z nazwami ulic, okazują się dla litewskiego państwa nierozwiązywalne (…) Do tego dochodzą najnowsze problemy, jak ustawa o oświacie. Jej rozwiązania są może i sensowne, ale wprowadzono je tak, że Polacy czują się obywatelami drugiej kategorii” – napisał Fuksiewicz.

Błędna polska polityka

Presja ze strony Polski nie przybliża poprawy stosunków. „Przeciwnie, Polska nierzadko zachowuje się, jak słoń w składzie porcelany. Niedyplomatyczne słowa szefa polskiej dyplomacji o czekaniu na nowy rząd są tego najlepszym przykładem. Wobec gniewnych pomruków z Warszawy nawet umiarkowany litewski polityk musi zaostrzyć kurs” – jest przekonany analityk.

Czy wybory to zmienią, Fuksiewicz nie jest do końca optymistą. „Wygrają je prawdopodobnie socjaldemokraci (kwestię otwartą jest to, kto wejdzie do koalicji rządzącej). Faktycznie jest to jedyna partia, która w swoim programie wyborczym przedstawiła ofertę dla mniejszości. Proponuje m.in. uchwalenie ustawy o mniejszościach narodowych i powołanie instytucji, która by je reprezentowała. Obiecuje rozwiązać problem polskich nazwisk i dwujęzycznych nazw ulic. Tyle że program to jedno, a jego realizacja - drugie. Socjaldemokraci już rządzili. Żadnego z problemów mniejszości nie rozwiązali” – sądzi badacz.

Zakładnicy Tomaszewskiego

Prawdziwym wyzwaniem dla polskiego MSZ stanie się przekroczenie progu wyborczego przez AWPL. „Jak dopominać się o prawa mniejszości, nie stając się przy tym zakładnikiem Waldemara Tomaszewskiego, przywódcy AWPL i jednego z najbardziej kontrowersyjnych polityków na Litwie? Tomaszewski uznawany jest za zręcznego gracza na litewskiej scenie politycznej, a sprawy polskiej mniejszości są fundamentem jego działalności politycznej” – pisze analityk.

Fuksiewicz nie odrzuca scenariuszu, że to Polska może odrzucić wyciągniętą przez Litwę dłoń. „Może być tak: nowy socjaldemokratyczny rząd robi jakiś gest, np. odsuwa termin wejścia w życie niektórych postanowień kontrowersyjnej ustawy oświatowej. Warszawa odpowiada, że dopóki nie ma polskich nazwisk i dwujęzycznych nazw ulic, nie ma o czym rozmawiać” – podsumowuje Aleksander Fuksiewicz.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt