Dla mediów Litwa jest po prostu nudnaEksperci: co i dlaczego pisze polska prasa o Litwie?

 (58)
Litwa będąc nie dużym krajem w polskiej prasie pojawia się dosyć często, ale zazwyczaj jest to informacja związana z polską mniejszością na Litwie, twierdzą zapytani przez PL DELFI dziennikarze i publicyści z RP, którzy ciekawią się tematyką litewską.
© DELFI / Audrius Solominas

„Ale miejsce Litwy jest w polskich mediach nadal wyjątkowe. Nie ma drugiego niedużego kraju, o którym by się tyle pisało i mówiło. Nawet wiele dużych państw nie może się z nią równać. Jest nadreprezentowana w polskich mediach, biorąc pod uwagę jej wielkość i znaczenie międzynarodowe. Wielu Polaków zna nazwisko pani prezydent czy innych ważnych litewskich polityków, a nie ma pojęcia jak się nazywa prezydent dużo większej Rumunii, czy premier Słowacji” – powiedział PL DELFI Jerzy Haszczyński, dziennikarz i publicysta „Rzeczpospolitej”.

Litwa nie ma rozpoznawalnych marek

Prasa w Polsce, jeśli podejmuje tematykę litewską, to w 90 proc. dotyczy problemów polskiej mniejszości na Litwie. „Moim zdaniem w mediach jest dużo informacji o problemach polskiej mniejszości na Litwie, a nie o samym kraju jako takim. Czołowe dzienniki, czy telewizje wspominają o łamaniu praw litewskich Polaków, o wyborczym sukcesie AWPL, ale już nie o polityce tego kraju, kulturze. Wyjątkiem od tej reguły są serwisy gospodarcze gdzie Litwa przewija się często w kontekście energetycznym oraz media specjalistyczne jak Defence24.pl, Nowa Europa Wschodnia, Ośrodek Studiów Wschodnich” – podzielił się z PL DELFI Piotr Maciążęk z Defence24. Zdaniem Maciążka tak się dzieje ponieważ: „Litwa nie funkcjonuje we współczesnej wyobraźni masowej większości Polaków. Jest kojarzona jedynie w kontekście historycznym, nie ma rozpoznawalnych marek, zarówno w sferze gospodarczej jak i kulturowej. Również skojarzenia historyczne są bardzo ograniczone z powodu prowadzonej przez komunistów polityki wytarcia z tożsamości narodowej Polaków Wilna jako polskiego miasta. Znam sporo ludzi, którzy poza frazesem "to było polskie miasto" nie wiedzą o nim nic”.

Podobnego zdania jest bloger i prowadzący Radia Wnet Dominik Wilczewski. „Problemem jest to, że w polskich mediach Litwa pojawia się głównie w kontekście problemów polskiej mniejszości. Na przykład: w wiadomościach o wynikach wyborów parlamentarnych informuje się głównie o rezultacie Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Czasem pojawiają się też inne informacje, ale tak jak w przypadku innych informacji o świecie, są to informacje o skandalach, np. afera Paksasa czy sprawa córki Kedysa” – powiedział Dominik Wilczewski.

Haszczyński sądzi, że jest to sytuacja naturalna, że przede wszystkim pisze się o problemach miejscowych Polaków. „Oczywiście wynika to z bliskości emocjonalnej, historycznej, ludzkiej i politycznej. Jest związane z wyjątkowym znaczeniem Polaków na Litwie dla stosunków polsko-litewskich i tym, że litewscy Polacy są najbardziej spójną i w swojej masie najbardziej związaną z polską kulturą społecznością polską poza granicami dzisiejszej Rzeczpospolitej. Niemałe znaczenie ma też to, że wśród mniejszości polskiej jest grupa dziennikarzy, którzy są w stanie przekazywać informacje dla czytelników i widzów w Polsce” – sądzi Haszczyński. Częściowo zgadza się z nim dziennikarz i prowadzący z Radia Wnet Tomasz Otocki. „Polska mniejszość na Litwie to 7 proc. ludności, nigdzie nie ma tak dużej Polonii jak u naszych północnych sąsiadów. To ma swoje konsekwencje w tym, że media patrzą z ciekawością na to, co u Polaków na Wileńszczyźnie. W dodatku w grę wchodzi stale obecny w naszym życiu, tu w „Koronie”, sentyment kresowy. Jeśli Litwa, to wilniucy, polska mniejszość, Kaziuki, Józef Piłsudski etc., ale już niekoniecznie Vincas Kudirka, Anatanas Baranauskas czy Jonas Basanavičius” – sądzi Otocki.

Brak wiedzy o współczesnej Litwie

Zdaniem dziennikarza i prowadzącego program w Radiu Wnet Tomasza Otockiego, ten problem dotyczy wszystkich krajów bałtyckich, a przyczyną jest brak znajomości miejscowych języków przez polskich dziennikarzy. „Mówiąc o polskiej prasie warto powołać się na wyniki badań, które przeprowadzili młodzi studenci z Polski w ramach projektu „Idea Spotkania”. Mianowicie przez kilka miesięcy badali to, o czym pisze polska prasa w kontekście Litwy. Na warsztat wzięli dwie najbardziej opiniotwórcze gazety: „Rzeczpospolitą” i „Gazetę Wyborczą”. Jak powiedziała jesienią zeszłego roku w rozmowie z „Radiem WNET” studentka Uniwersytetu Warszawskiego i uczestniczka badań Karolina Adamska prasa polska pisała głównie o problemach polskiej mniejszości, zwłaszcza w negatywnym kontekście, a także o kwestiach gospodarczych czy energetycznych. Prawie nie pojawiały się informacje o litewskiej kulturze, sztuce czy życiu społecznym. To bolączka wszystkich polskich mediów, ale największy żal mam do tych największych, opiniotwórczych, bo właśnie ich misją byłoby informowanie w jak najszerszym zakresie o tym, co się dzieje na Litwie” – podzielił się z PL DELFI Otocki.

Tomasz Samsel, bloger i publicysta mieszkający na stałe w Warszawie, ale powiązany z Wileńszczyzną i często piszący o Litwie, sądzi, że informacja o Litwie jest bardzo powierzchowna. „W każdym razie w mediach w Polsce są informacje o konflikcie polsko-litewskim. O historii że tu Polska była kiedyś. O tym że Ostra Brama i Rossa. Ale to oznacza że przeciętny odbiorca mediów z Polski o Litwie współczesnej nie wie praktycznie nic. Nie rozumie np. dlaczego pierwszym źródłem informacji dla Polaków na Litwie najczęściej są media rosyjskie. Zresztą nie tylko informacje, ale i rozrywki. Nie ma pojęcia dlaczego tak mało odebrano Kart Polaka. Nie wie o co chodzi w sumie z tymi nazwiskami. Wie tylko, że nie wolno i dlatego ktoś ma w dokumentach wpisane np Malinovskij czy Malinauskas. Choć wcale tak zapisane być nie musi - może być Malinovski. To nie jest oryginale, ale jednak nie po rosyjsku, czy po litewsku. Nie ma pojęcia dlaczego większość polskich wiosek w dniu Armii Czerwonej chodzi na czworakach” – wylicza w rozmowie z PL DELFI tematy, które nie są poruszane w polskiej prasie.

Mniej informacji ze świata

Obecnie w polskiej prasie, zresztą są tą trendy ogólnoświatowe, są tendencje, że ludzie coraz rzadziej czytają wiadomości zagraniczne. „Przede wszystkim w polskich mediach jest coraz mniej informacji o świecie, zwłaszcza własnych, nieprzyswojonych z agencji zagranicznych. Bo uchodzą za zbyt drogie dla borykających się z trudnościami finansowymi gazetami, rozgłośniami czy stacjami telewizyjnymi” – wytłumaczył Haszczyński. „Uważam, że w polskich mediach brakuje rzetelnej informacji o Litwie. Ale jest to generalnie problem polskich mediów, że informacje ze świata nie stoją na najwyższym poziomie. Postępuje "tabloidyzacja" mediów, nawet tych mainstreamowych, i coraz rzadziej zdarzają się poważne teksty czy programy poświęcone wydarzeniom zagranicznym. Środki przekazu często gonią ze sensacją, skupiają się na skandalach, ciekawostkach. Szczególnie źle wygląda to w telewizji. Lepiej pod tym względem prezentuje się tradycyjna prasa papierowa, gdzie znaleźć można jeszcze ciekawe materiały poświęcone wydarzeniom światowym, nie tylko politycznym, ale i społecznym czy kulturalnym. Osobnym źródłem informacji jest internet, gdzie w zasadzie każdy może znaleźć swoją niszę” – jest przekonany Wilczewski.

Litwa nie jest egzotyczna

Otocki sądzi, że wpływ na sytuację ma również historia. „Swoją rolę gra także syndrom postsowiecki – dla dużej części polskiego świata dziennikarskiego Litwa to nie kraj z wieloletnią tradycją, wspaniałym językiem czy bogatą literaturą, a jedna z 15 byłych republik ZSRS, w dodatku nie tak pociągająca i egzotyczna jak np. Kaukaz Południowy” – wytłumaczył Otocki.

„Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że te problemy jakie mają Polacy nie są mocno widowiskowe. A to media lubią. No jakby tak na przykład spalono jakieś polskie wioski. Czy też uwięziono ich mieszkańców. To wtedy co innego. Wtedy media by o tym piały tygodniami. To nie znaczy że chciałbym, aby coś takiego się stało. Wręcz przeciwnie. Tylko że media tak właśnie działają i tyle. To co teraz dzieje się na Litwie dla nich jest po prostu nudne” – dodaje Tomasz Samsel.

Przesyt Wileńszczyzną

Osoby, które chcą dowiedzieć się czegoś więcej o Litwie, muszą szukać informacji w intrenecie na własną rękę. „Brakuje materiałów poświęconych innym dziedzinom życia, kulturze, sztuce, polska opinia publiczna w zasadzie w ogóle, albo w minimalnym stopniu dowiaduje się o litewskiej muzyce, nie tylko klasycznej, ale i popularnej czy o litewskiej kinematografii. Na pocieszenie mogę dodać, że polscy odbiorcy, w szczególności młodzi, biegli w nowoczesnych metodach komunikowania i zdobywania informacji, mają na pewno swoje metody dotarcia do interesujących ich tematów” – twierdzi Wilczewski. „Jest przesyt wiadomości o Wileńszczyźnie, choć oczywiście ona także jest ważna, bo tam mieszkają Polacy. Prawie nie ma w polskich mediach tych wydawanych „w Koronie” informacji o litewskiej muzyce, literaturze czy kulturze, wiadomości z dziedziny polityki czy historii także często są powierzchowne, głównie pisane pod kątem stosunków polsko-litewskich, ale niekoniecznie już Litwy jako takiej. Dominuje „swojskość”, „kresowość”, która może już nie znajdować zrozumienia u pokolenia wychowanego w pierwszej dekadzie XXI w.” – dodaje Otocki.

Innego rodzaju informacji brakuje Tomaszowi Samselowi. „Nie wie z czego ich niechęć do Polaków wynika. Ja tej niechęci nie usprawiedliwiam, ale jak wiem z czego to wynika, to lepiej zjawisko rozumiem. Słowem litewski punkt widzenia nie jest znany. Nikt nie ma pojęcia że na punkcie swego języka mają kompletnego fioła i dlaczego tak jest” – jest przekonany bloger.

Większym optymistą co do przypływu informacji jest Jerzy Haszczyński. „Osobiście nie sądzę, by jakiegoś rodzaju informacji o Litwie brakowało. To, co ważne - o polityce najwyższego szczebla, o mniejszości polskiej czy energetyce - jest łatwo dostępne. A sport czy kultura, poza pojedynczymi wydarzeniami, nie są dla nas interesujące” – sądzi polski publicysta. Piotr Maciążek dodaje, że generalnie informację można dostać ze stron po angielsku czy po polsku, takich jak PL DELFI.

Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt