Czy Wielka Brytania zdradziła Polskę w 1939 roku?

 (13)
Alianci byli przekonani, że Polskę nie da się uratować, powiedział w wywiadzie dla portalu histmag.org Michał Leśniewski, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Jako historyk próbuję zrozumieć Brytyjczyków, jako Polak czuję się zdradzony, dodaje polski naukowiec.
Czy Wielka Brytania zdradziła Polskę w 1939 roku?
© Scanpix

W 1939 r. Wielka Brytania faktycznie nie była przygotowana do prowadzenia działań wojennych przeciwko III Rzeszy. „Ale chociaż 27 kwietnia 1939 roku Izba Gmin przyjęła ustawę o wprowadzeniu ograniczonego poboru do wojska, to siły lądowe nie przekraczały 900.000 ludzi, w tym dwóch dywizji pancernych. Realnie jednak użyteczność większości tych sił, w skutek niedoborów uzbrojenia i zaopatrzenia, była ograniczona. (...) Innym elementem było być może przecenienie niemieckich sił pozostawionych na zachodzie, oraz umocnień Linii Zygfryda“ – sądzi Leśniewski.

Elity rządzące we Francji i Wielkiej Brytanii nie wierzyli, że Polskę da się uratować. „Osobną kwestią było przekonanie, że Polski i tak nie da się uratować, że postępy niemieckie są zbyt szybkie by realnie udzielić pomocy. Obawiano się, że potem nie w pełni zmobilizowane i gotowe siły alianckie staną w obliczu całości sił III Rzeszy. Wprost zostało to powiedziane 12 września 1939 podczas konferencji w Abbeville, gdzie ostatecznie podjęto decyzję o nie podejmowaniu działań ofensywnych na wielką skalę“ – zaznaczył historyk.

Bardziej niezdecydowani byli Francuzi, niż Brytyjczycy. „Tak naprawdę rząd brytyjski był gotów wcześniej wystosować ultimatum i wywołać wojnę praktycznie natychmiast, ale francuski minister spraw zagranicznych Georges Bonnet stwierdził, że rząd francuski nie może podjąć żadnych kroków przed zwołaniem parlamentu (...) Francuzi liczyli na konferencję w stylu Monachium, którą Włosi proponowali zwołać na 5 września 1939 roku. Jednakże wobec odrzucenia propozycji przez Hitlera Francuzi ulegli naciskom Chamberlaina by wystosować ultimatum 2 września. Jednocześnie Chamberlain ustąpił Francuzom i zgodził się na to, by termin upływu ultimatum wyznaczyć na 3 września, by dać im więcej czasu na mobilizację i ewakuację ludności z terenów przygranicznych“ – wytłumaczył polski naukowiec.

Wielka Brytania w tamtym czasie bardziej martwiła się o swoje kolonie niż o Polskę. „Wielka Brytania była odpowiedzialna za całe Imperium. Tymczasem wobec zbliżenia III Rzeszy i ZSRR obawiała się o swoje posiadłości i strefy wpływów poza Europą. Może nas to dziwić, ale brytyjski sztab generalny rozważał zagrożenia między innymi dla Turcji, Iraku, Iranu, Afganistanu i Indii. W związku z niejasną pozycja Włoch, interesowano się Bałkanami (gwarancje dla Grecji), basenem Morza Śródziemnego, Egiptem, Sudanem i Brytyjska Afryką Wschodnią. W efekcie przygotowując plany wojenne, brytyjski sztab musiał brać pod uwagę bardzo rozległe terytoria“ – twierdzi historyk.

Czy wypowiedzenie wojny, bez realnych działań wojennych, było zdradą sojusznika – takie stwierdzenie według historyka jest niejednoznaczne. „Zależy o co Pan pyta. Same podjęte działania, a dokładniej ich brak można oceniać różnie. Alianci nie podjęli rozmów z III Rzeszą po upadku Polski, wywołali wojnę zgodnie z tym co wymagano od nich w traktacie i podjęli ograniczone działania. Czy wystarczające? Nie. Czy mogli zrobić dużo więcej to już kwestia do dyskusji. Żeby było jasne: nie bronię Aliantów, ale próbuję zrozumieć ich motywy. Mogli uznać, że Polski i tak nie uratują, a w dłuższej perspektywie zwycięstwo Aliantów najlepiej przysłuży się jej niepodległości. Mogę zrozumieć taką argumentację, choć może nie do końca ją podzielam. Jako historyk próbuję zrozumieć, jako Polak i tak czuję się zdradzony“ – podsumowuje Michał Leśniewski.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt