Czy uda się dogadać z Litwą po wyborach?

 (53)
„Litewski rząd działa pod wpływem nacjonalistów”, zaś „polska prasa podaje informacje nieobiektywnie” - to główne tezy z dyskusji litewskich i polskich dziennikarzy, a także polityków, która odbyła się w Warszawie.Konferencja nazywała się "Jak się dogadać z Litwą po wyborach".
Konferencja "Jak dogadać się z Litwą po wyborach", fot. Tomasz Zapalski
Konferencja "Jak dogadać się z Litwą po wyborach", fot. Tomasz Zapalski

9 października w Warszawie zaprezentowano badania studentów Uniwersytetu Wileńskiego oraz Uniwersytetu Warszawskiego na temat tego, jak prasa obu krajów pisze o Polsce i Litwie. Wynika z nich, ze tematami najczęściej poruszanymi przez litewską prasę były w latach 2010-12 złe stosunki pomiędzy obu krajami, problemy i protesty polskiej mniejszości (w kontekście ustawy oświatowej) oraz wyjazdy Litwinów na zakupy do Polski. Z kolei polska prasa poświęcała swe łamy sprawom m.in. dyskryminacji polskiej mniejszości, trudnej sytuacji finansowej Litwy w czasach kryzysu oraz problemom polskich inwestorów, takich jak PKN Orlen. Wyniki przeprowadzono jedynie na dwóch najważniejszych dziennikach po obu stronach granicy.

Polscy dziennikarze podgrzewają emocje?

Badania komentowali niektórzy dziennikarze. Wg Nijolė Druto, korespondentki Lietuvos Radijas w Warszawie, polska prasa nie jest obiektywna w swoich relacjach: „Ton polskich mediów jest obraźliwy, sztucznie rozkręcają emocje. Czasami mam nieodparte wrażenie, że to media i politycy rozdmuchali kryzys w naszych relacjach” – grzmiała Druto.

Jednocześnie na zapytanie PL DELFI oceniła zachowanie uczestników reality show „Aš myliu Lietuvą” jako szkodliwe. (W 2010 r. uczestnicy programu pojechali do Ejszyszek, aby na oczach kamer demonstracyjnie zrywać dwujęzyczne tablice ulic z prywatnych domów mieszkających tam Polaków).

Zdaniem Nijolė Druto Polska nie traktuje Litwy równoprawnie i cały czas stawia warunki. „Chciałabym, aby Polska traktowała Litwę jak partnera, a nie jak słabszego brata. Sądzę, że wtedy szybko dojdziemy do porozumienia, gdy jedna i druga strona będą sobie życzliwe” – powiedziała.

Na jej zarzuty odpowiedziała publicystka i dziennikarka Maja Narbutt z tygodnika „Uwarzam Rze” oraz dziennika „Rzeczpospolita”: - „Relacje w polskiej prasie opisują rzeczywistość taką, jaka ona jest. Są to relacje bardzo obszerne, a ich ilość świadczy o tym, że polsko-litewskie stosunki nie są dobre. Gdyby było inaczej, takie informacje pojawiałyby się raz na jakiś czas” – oceniła. Jej zdaniem to nie prasa, tylko politycy generują konflikt, bo to oni kształtują rzeczywistość:

„Pamiętam jak przez wiele lat podpisanie porozumienia o pisowni polskich nazwisk znajdowało się w porządku wizyt kolejnych litewskich władz w Polsce. Gdy dziennikarze przyjeżdżali, okazywało się, że z jakichś dziwnych powodów technicznych, jej podpisanie jest odłożone i tak trwało to przez długi okres. Obecnie Polska przestała traktować Litwę poważnie, bo jeżeli nie możemy się porozumieć przy tak drobnych sprawach, to jak możemy współpracować przy poważnych projektach – powiedziała Narbutt. 

Obie panie nie wierzą, że wybory na Litwie poprawią sytuację prawną Polaków.

Litwa kreowała politykę pod wpływem nacjonalistów

Zdaniem polityka - senatora Marka Borowskiego, przedstawiciela lewicy oraz b. marszałka polskiego Sejmu, zmiany po wyborach będą możliwe. "Jest szansa na to, że nowy litewski rząd będzie konstruowany inaczej, niż obecny, bo na nowy układ sił politycznych na Litwie nie będą wpływali nacjonaliści tacy jak Pan Songaila” – powiedział Borowski. Przyznał jednocześnie, że polsko-litewski konflikt o nazwiska, tablice czy zwrot ziemi jest zadawniony, a za bezczynność w tej sprawie odpowiadają oprócz konserwatystów, także socjaldemokraci, którzy rządzili wcześniej. Wskazał również, że z kolei niektóre litewskie media nazywają obecną polską politykę wobec Litwy jako „nazistowską”, zaś relacje polskiej telewizji „goebelsowskimi”.

Debata została zorganizowana z inicjatywy studentów Uniwersytetu Wileńskiego oraz Uniwersytetu Warszawskiego, którzy powołali do życia projekt ”Idea spotkania”. Badania przedstawili Irma Budginaite i Karolina Urbonaitė ze Studenckiej Korporacji "RePublica" przy Instytucie Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego oraz Karolina Adamska i Irena Kołtun z Koła Naukowego Obserwacji Polskich Mediów im. Stefana Kisielewskiego przy Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Wsparcia finansowego badaniom udzielili Sejm, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Litwy oraz Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego.

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt