Antysemicki incydent w krakowskiej restauracji

 (27)
„Pierd... Żydzi", „Nie będziemy już obsługiwać", „Żydzi do Izraela" - takimi słowami ze strony obsługi miała zostać obrzucona grupa Żydów, która udała się do jednego z krakowskich lokali. Do zdarzenia, jak podaje „Gazeta Wyborcza”, miało dojść w nocy z soboty na niedzielę.
Antysemicki incydent w krakowskiej restauracji
© Reuters/Scanpix

Jak powiedziała w rozmowie z portalem Gazeta.pl jedna z uczestniczek zajścia Daniela Malec, po godzinie 1 w nocy razem z grupą znajomych poszli do restauracji „Moment” i zamówili piwo. Jak dodaje, w pewnym momencie usłyszeli od obsługi, że zaraz zamykają lokal i już nie można zamawiać już piwa. Stwierdzili jednak, że wystarczą im te trzy, które dostali. I zaczęli łączyć stoliki.  „Usłyszeliśmy, jak chłopak w białej koszuli, który rozdawał kelnerom polecenia, zaczął komentować to, co się dzieje. I nagle rzucił tekst:  „Pier...ni Żydzi. Nie chcą odejść od stolika" - relacjonuje Malec. Jeden z kelnerów miał też podobno powiedzieć: „A idźcie do Singera, bo on jest koszerny". Doszło do kłótni.
 
„Jedna z kobiet powiedziała do tego kelnera, który mówił o Singerze, że jest wieśniakiem. Ten z kolei odpowiedział: „Ty jeb...a suko" czy coś takiego. Zaczęło się przekrzykiwanie i w końcu stwierdziliśmy, że wychodzimy. Kiedy się zbieraliśmy, menadżer, który był bardzo wzburzony, stwierdził, że jesteśmy bandą pijaków - chociaż nikt z nas nie był pijany - i rzucił w nas gazetą. Szybko zaczęliśmy odchodzić, ale on zaczął nas gonić z butelką w ręku. Wyglądało to naprawdę nieciekawie i mój narzeczony złapał go za ręce i zatrzymał. W tym czasie i kelner, i ten drugi mężczyzna w białej koszuli krzyczeli: „Wypier...cie do Izraela“ — opowiada Malec.
 
Jak podaje Malec, zgłosili tę sprawę na policję. Dyżurny miał ich zapewnić, że sprawą zajmie się dzielnicowy. „Gazeta Wyborcza“ podaje, że małopolska policja miała tej nocy zgłoszenie od mężczyzny narodowości żydowskiej, który został wraz ze znajomymi wyproszony z lokalu, ale nie była to restauracja „Moment“. „Możliwe, że zgłaszający pomylił nazwę lokalu” - wyjaśnił insp. Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. Do tej pory policja nie przyjęła żadnego zawiadomienia o przestępstwie w związku z tą sytuacją.
 
Tymczasem kierownictwo restauracji „Moment“ w specjalnym oświadczeniu zapewnia, że sytuacja, do której doszło, to „nie wynik nieporozumień na tle religijnym, narodowościowym, rasowym czy kulturowym, a jedynie nieprzyjemna wymiana zdań" pomiędzy gośćmi, klientami i obsługą. Restauracja dodaje, że wobec pracowników, którzy brali udział w wymianie zdań, „zostały wyciągnięte stosowne konsekwencje".

pl.delfi.lt
Zostaw komentarz
albo komentuj anonimowo tutaj
Publikując komentarz zgadzasz się z zasadami komentowania
Czytaj komentarze Czytaj komentarze
 
Zaprenumeruj nas

Polska

Sejm RP: Masowe mordy popełnionie w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem (126)

11 lipca będzie Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – to jeden z zapisów okolicznościowej uchwały, którą podjął dziś Sejm.

Magdalena Antosiewicz: Hejt jest domeną Polaków. W Europie tak nie hejtują (8)

Blogerka nie czyta komentarzy na swój temat. Twierdzi, że osobowość człowieka i to, co sobą reprezentuje, można ocenić dopiero po jego poznaniu. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że hejt jest wszechobecny, choć jej zdaniem w Polsce przybiera znacznie większe rozmiary niż w innych krajach Europy.

Milion aut na prąd w 10 lat to nieunikniona przyszłość

Milion samochodów elektrycznych w 10 lat to nieunikniona przyszłość. Oczywiście w warunkach europejskich jest to dużo łatwiejsze do zrobienia. W warunkach naszych krajowych będzie nieco trudniejsze, gdyż nie mamy jeszcze pełnej infrastruktury, chociaż ona się bardzo szybko już rozwija – mówi newsrm.tv Patryk Mikiciuk, dziennikarz i pasjonat motoryzacji, Team TOTAL.

Za obniżenie wieku emerytalnego zapłaci młode pokolenie

Obniżka wieku emerytalnego zgodnie z popartym przez rząd prezydenckim projektem bez warunku wypracowania stażu pracy oznacza koszty rządu 10–15 mld zł rocznie. Eksperci alarmują, że w dodatku będą one narastać, bo obywatele żyją coraz dłużej, emerytów będzie więc przybywać szybciej niż osób pracujących. A to musi oznaczać wyższe opodatkowanie przyszłych pokoleń – uważa Jakub Borowski z Crédit Agricole.

W kilku Diecezjach Polski dyspensa od piątkowego postu

Wszystkim przebywającym na terenie archidiecezji warszawskiej Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy od piątkowego postu. Racją dyspensy są Dni w Diecezjach przed Światowymi Dniami Młodzieży.
Facebook pl.DELFI.lt